Własna Apka / Blog

Poradnik

Jak sprawdzić pomysł na aplikację, zanim zaczniesz ją budować

Zbudowanie aplikacji z AI trwa dziś tygodnie, nie miesiące. Dlatego łatwo zbudować coś, czego nikt nie potrzebuje. Oto jak to sprawdzić przed pierwszą linijką kodu.

Michał Jurkiewicz6 października 202612 min czytania

Masz pomysł na aplikację, znajomi mówią „fajne”, a Ty nadal nie wiesz, czy ktokolwiek by z niej korzystał. Da się to rozstrzygnąć przed pierwszą linijką kodu: pomysł sprawdzisz, rozmawiając z ludźmi, dla których ma powstać. Nie pytasz ich, czy aplikacja im się spodoba, tylko jak dziś rozwiązują problem, który chcesz rozwiązać. Jeśli kilkanaście takich rozmów pokaże, że problem jest realny, powtarza się i ktoś już za jego obejście płaci pieniędzmi albo czasem, masz podstawy, żeby budować. Jeśli ludzie kiwają głowami, ale nic nie robią, masz sygnał, żeby pomysł zmienić albo odłożyć.

To pierwszy z trzech etapów drogi opisanej w przewodniku jak stworzyć aplikację bez programowania. Poniżej rozpisuję go dokładnie: z kim rozmawiać, jak zaprosić, o co pytać i jak odczytać odpowiedzi.

Dlaczego sprawdzanie pomysłu jest ważniejsze niż kiedyś

Jeszcze niedawno koszt zbudowania aplikacji działał jak naturalny filtr: skoro kosztowała dziesiątki tysięcy złotych albo miesiące pracy, zastanawiałeś się dwa razy. Z AI pierwsza wersja bywa gotowa po kilku tygodniach pracy, więc łatwo wejść w budowę bez zastanowienia. Problem w tym, że tańsza budowa nie zmienia jednej rzeczy: aplikacja, z której nikt nie chce korzystać, nadal jest stratą Twojego czasu.

Dlatego etap sprawdzania zajmuje w programie osobny blok. Nie dlatego, że to formalność, tylko dlatego, że to najtańszy moment na zmianę zdania.

Zacznij od zapisania pomysłu w trzech zdaniach

Zanim z kimkolwiek porozmawiasz, napisz:

  1. Kto jest użytkownikiem (konkretna grupa, nie „wszyscy”: na przykład właściciele salonów fryzjerskich, trenerzy personalni, instruktorzy nauki jazdy).
  2. Jaki problem ma ten użytkownik (co mu dziś utrudnia pracę albo kosztuje czas).
  3. Co aplikacja zmieni (co użytkownik będzie mógł zrobić, czego dziś nie może albo robi gorzej).

Jeśli pierwsze zdanie brzmi „dla każdego, kto…”, wróć do niego. Im węższa grupa, tym łatwiej ją znaleźć i tym wyraźniej usłyszysz, jak naprawdę wygląda problem.

Z kim rozmawiać

Rozmawiasz z osobami, które mają ten problem dziś, nie z tymi, które „mogłyby kiedyś skorzystać”. Znajomi i rodzina to zła grupa: z grzeczności powiedzą „świetny pomysł”, a nie zapłacą i nie dadzą Ci szczerej odpowiedzi. Stąd nazwa książki, do której zaraz wrócę: nawet mama skłamie, żeby Cię nie zranić.

Ile osób. Nie ma magicznej liczby i nie znam badania, które by ją wyznaczało. Praktyczna reguła, którą stosuję w tym przewodniku: kilkanaście rozmów z osobami z tej samej grupy. Gdy po ośmiu, dziesięciu rozmowach odpowiedzi zaczynają się powtarzać, to zwykle znaczy, że wzorzec już widać. Gdy każda odpowiedź jest inna, grupa jest za szeroka albo problem nie jest wspólny.

Gdzie szukać:

Jak zaprosić. Krótko, uczciwie, bez sprzedawania. Wiadomość może brzmieć mniej więcej tak: „Cześć, zbieram doświadczenia osób, które prowadzą salon. Interesuje mnie, jak dziś organizujesz rezerwacje. Nic nie sprzedaję. Masz 15 minut na rozmowę w tym tygodniu?”. Zwróć uwagę na trzy rzeczy: wiesz, do kogo piszesz, mówisz, czego dotyczy rozmowa, i prosisz o krótki czas. Nie wspominaj o swojej aplikacji w zaproszeniu, bo od razu zmieni to charakter rozmowy.

Jak rozmawiać: o przeszłość, nie o przyszłość

Zasadę, o której tu piszę, dobrze opisuje książka Roba Fitzpatricka „The Mom Test”, poświęcona rozmowom z klientami. Główna myśl: ludzie z natury chcą być mili, więc na pytanie o Twój pomysł odpowiedzą uprzejmie i niewiele z tego wyniesiesz. Wartościowe informacje dostajesz, gdy pytasz o konkretne sytuacje z ich życia, a nie o opinię o Twoim pomyśle. Polecam przeczytać całość, tu streszczam tylko to, co przydaje się najbardziej.

Trzy reguły, które pomagają na starcie:

  1. Pytaj o to, co się wydarzyło, nie co by się wydarzyło. „Kiedy ostatnio ktoś odwołał wizytę w ostatniej chwili? Co wtedy zrobiłeś?” mówi więcej niż „czy przypomnienia SMS by Ci pomogły?”.
  2. Nie przedstawiaj od razu swojego pomysłu. Najpierw dowiedz się, jak jest. Pomysł opowiedz na końcu, o ile w ogóle, i patrz na reakcję, nie na komplementy.
  3. Mów mniej niż rozmówca. Jeśli przez większość rozmowy Ty tłumaczysz, uczysz się niewiele. Zadawaj pytanie, czekaj na odpowiedź, dopytuj „a dlaczego?”.

Przykładowa lista pytań

Dopasuj do swojej branży. Nie musisz zadawać wszystkich, w rozmowie ważniejsze jest dopytywanie niż odhaczanie listy.

  1. Opowiedz mi, jak wygląda u Ciebie [dana czynność] od początku do końca.
  2. Kiedy ostatnio to się nie udało albo poszło źle? Co się dokładnie stało?
  3. Co wtedy zrobiłeś?
  4. Ile czasu to Ci zajmuje w tygodniu?
  5. Czego już próbowałeś, żeby to rozwiązać? Dlaczego to nie wystarczyło?
  6. Czego dziś używasz do tego (arkusz, program, kartka, ktoś z zespołu)? Ile to kosztuje?
  7. Co w tym rozwiązaniu najbardziej Ci przeszkadza?
  8. Czy szukałeś kiedyś czegoś lepszego? Co znalazłeś?
  9. Jak wygląda dla Ciebie idealna sytuacja, gdyby ten problem zniknął? Co by się wtedy zmieniło?
  10. Z kim jeszcze powinienem porozmawiać o tym temacie?

Pytanie dziesiąte jest ważne, bo działa jak zaproszenie do kolejnych rozmów. Osoba, która poleca Ci znajomego, najpewniej sama uznaje temat za ważny.

Czego unikać w pytaniach

Sygnały mocne i słabe

Po rozmowie odróżnij to, co ktoś zrobił, od tego, co powiedział.

Sygnały mocne to takie, które kosztują rozmówcę coś realnego:

Sygnały słabe nie kosztują nic:

Wniosek praktyczny: jedna osoba, która opowiada o tym, jak płaci za obejście problemu, waży więcej niż pięć osób, które mówią „fajne”. Nie liczy się liczba komplementów, tylko liczba konkretów.

Jak zapisywać wyniki

Zaraz po każdej rozmowie, zanim zapomnisz, zapisz w jednym arkuszu lub dokumencie:

Po kilku rozmowach przejrzyj notatki i zaznacz powtarzające się elementy: te same problemy, te same obejścia, te same słowa. To one wyznaczają, co ma robić pierwsza wersja. Rzeczy wspomniane tylko raz traktuj ostrożnie.

Wyniki zapisuj tak, jak je usłyszałeś, a nie tak, jak chciałbyś je zobaczyć. Najtrudniejsze w sprawdzaniu pomysłu jest powstrzymanie się od naginania odpowiedzi do tego, w co już wierzysz. W programie Własna Apka na etapie „potrzeba” dostajesz takie zadania między spotkaniami: rozmowy i notatki do własnego projektu, które potem razem oceniamy.

Kiedy porzucić pomysł albo go zmienić

Porzucenie pomysłu po kilkunastu rozmowach nie jest porażką: to oszczędność tygodni budowy. Pomysł warto zmienić albo odłożyć, gdy:

Zmiana kierunku po rozmowach to normalny, dobry wynik. Nie ma obowiązku trzymania się pierwszego pomysłu.

Gdzie samodzielne sprawdzanie pomysłu zwykle się sypie

Da się to zrobić samemu i wiele osób tak robi. Trudności są jednak powtarzalne. Pierwsza: znalezienie kilkunastu osób z jednej grupy i umówienie się z nimi, przez co rozmowy ciągną się tygodniami albo kończą na znajomych. Druga: w trakcie rozmowy łatwo zacząć bronić pomysłu zamiast słuchać, a po rozmowie odczytać grzeczność jako zainteresowanie. Trzecia: nikt nie sprawdzi, czy wnioski wynikają z tego, co ludzie powiedzieli, czy z tego, co chciałeś usłyszeć. Czwarta: po rozmowach trudno rozstrzygnąć, czy pomysł zmienić, zawęzić czy odłożyć.

Prowadzenie 1:1 zmienia głównie to, że ktoś czyta Twoje notatki razem z Tobą i mówi wprost, co z nich wynika. W programie Własna Apka pierwszy etap to właśnie potrzeba: sprawdzasz pomysł z ludźmi, między spotkaniami dostajesz materiały i zadania do własnego projektu, a potem sprawdzamy ten etap, zanim przejdziesz do budowy. Na start nie musisz znać ani linijki kodu. Chodzi o to, żeby decyzję „budować, zmienić czy odłożyć” podjąć po rozmowach, a nie po tygodniach budowy.

Kiedy masz dość, żeby zacząć budować

Nie ma jednego progu. Dobrym kompasem jest to, że potrafisz powiedzieć:

Jeśli którejś odpowiedzi brakuje, wróć na jeszcze kilka rozmów. Na końcu etapu „potrzeba” w programie odpowiadamy na to pytanie razem, zanim zaczniesz budować. Jeśli wszystkie masz, następny krok to wycięcie pierwszej wersji, czyli zostawienie trzech funkcji z dwudziestu. Aplikację, a raczej jej pierwszą wersję, zbudujesz z AI, a który generator wybrać, opisuję w tekście Lovable, Bolt, Replit czy Cursor.

Czego to sprawdzanie nie gwarantuje

Dobrze przeprowadzone rozmowy zmniejszają ryzyko, ale go nie eliminują. Ludzie czasem rzeczywiście mają problem, a mimo to nie kupią Twojego rozwiązania: z powodu ceny, przyzwyczajenia albo tego, że wykonanie okaże się gorsze od ich obejścia. Z drugiej strony czasem pomysł, który w rozmowach wypadł słabo, zadziała, gdy ktoś zobaczy gotowy prototyp. Rozmowy dają Ci lepszą podstawę do decyzji, nie pewność.

Po pierwszej wersji sprawdzanie trwa dalej: pokazujesz aplikację osobom z rozmów i patrzysz, czy z niej korzystają, gdy nikt ich o to nie prosi. To drugi test, ważniejszy od pierwszego.

Samodzielnie czy z prowadzeniem

Rozmowy z odbiorcami możesz przeprowadzić sam. Wymagają czasu i odwagi, żeby zapytać obcego człowieka o jego pracę, ale nie wymagają żadnej techniki. Program Własna Apka jest dla osób, które wolą przejść ten etap z kimś, kto czyta z nimi wyniki i mówi wprost, czy pomysł warto budować.

W programie dostajesz: około 15 godzin pracy na żywo, prowadzenie 1:1, w trzech etapach: potrzeba (sprawdzasz pomysł z ludźmi), budowa (budujesz z AI na gotowym szkielecie, nie zaczynasz od pustego ekranu) i wdrożenie (własny adres, pierwsi użytkownicy, oferta). Między spotkaniami dostajesz materiały i zadania do własnego projektu, a potem sprawdzamy każdy etap.

Program jest dla osoby, która ma pomysł na aplikację albo utknęła z AI i chce dojść do działającej wersji z kimś obok. Nie jest dla osób, które chcą, żeby ktoś zbudował aplikację za nie, ani dla tych, którzy szukają gwarancji klientów lub przychodu: nie budujemy aplikacji za uczestnika i niczego takiego nie gwarantujemy. Wynik zależy od potrzeby rynkowej, jakości rozwiązania i Twojej pracy. Jeśli rozmowa pokaże, że pomysł trzeba najpierw doprecyzować, usłyszysz to wprost.

Cena brutto to 4 900 zł na start (albo 3 raty po ok. 1 633 zł) i 7 100 zł dopłaty, ale tylko wtedy, gdy Twoja aplikacja osiągnie 40 000 zł przychodu w 18 miesięcy. To warunek dopłaty, nie prognoza zarobków. Jest też wariant 8 700 zł jednorazowo, bez dopłaty.

Pierwszy krok to zgłoszenie na stronie (8 krótkich pytań), a potem bezpłatna rozmowa. Zgłoszenie nie jest zakupem. Przyjmujemy maksymalnie 5 nowych osób miesięcznie, to nasza zasada pracy.

Michał JurkiewiczWspółtworzy program Własna Apka. Od lat zajmuje się marketingiem internetowym, a z AI buduje narzędzia dla firm: panele, automatyzacje i strony internetowe.

Czytaj dalej

Chcę bezpłatną rozmowę